cz sk pl eng 
login   heslo   

Nie wiem co to przeziębienie, katar, grypa czy angina...

 
 Jarmila Tosonowsky (Uttenhofen, SRN)
Swoja pierwszą biolapmę sprawiłam sobie przed 4 laty - i od tej pory jestem wielką zwolenniczka terapii światłem. Pomaga mi ona najbardziej na wszelkie możliwe bóle, zwłaszcza w stawach. Jak tylko coś gdzieś poczuję, przykładam Biostimul na to miejsce, gdzie właśnie boli i najczęściej po pierwszych dwóch trzech naświetlaniach widzę zasadniczą poprawę, czasem jest nawet wszystko w porządku. Dotyczy to przede wszystkim stawów, ale muszę się pochwalić, że codziennie nastawiam sobie budzik o 20 minut wcześniej, niz potrzebuję wstać, i naświetlam sobie głównie punkty odpornościowe, dzięki czemu nie wiem co to przeziębienie, katar, grypa czy angina. Ma to wręcz niewiarygodne działanie zapobiegawcze...

Swoja pierwszą biolapmę sprawiłam sobie przed 4 laty - i od tej pory jestem wielką zwolenniczką terapii światłem. Pomaga mi ona najbardziej na wszelkie możliwe bóle, zwłaszcza w stawach. Jak tylko coś gdzieś poczuję, przykładam Biostimul na to miejsce, gdzie właśnie boli i najczęściej po pierwszych dwóch trzech naświetlaniach widzę zasadniczą poprawę, czasem jest nawet wszystko w porządku. Najbardziej mi dokucza biodro - już 20 lat temu miałam problemy z lewym biodrem, a także z kolanem, które też się zaczyna odzywać, bo po pięćdziesiątce to już zwykle coś boli.

Dotyczy to przede wszystkim stawów, ale muszę się pochwalić, że codziennie nastawiam sobie budzik o 20 minut wcześniej, niż muszę wstać, i naświetlam sobie głównie punkty odpornościowe. Odkąd je tak regularnie naświetlam, nie wiem co to przeziębienie, katar, grypa czy angina. Ma to wręcz niewiarygodne działanie zapobiegawcze. Do tego naświetlam jeszcze to, co mnie akurat najbardziej drażni i co akurat najbardziej potrzebuję naświetlić.

Muszę jeszcze dodać, że sobie regularnie naświetlam oczy - już mnie nie pieką, nie swędzą i nie łzawią jak wcześniej a do tego mam tak długie rzęsy jak nigdy przedtem.

Świeci Pani bezpośrednio na oczy?
Tak, ale oczywiście zamykam powiekę, aby mi światło nie padało bezpośrednio na siatkówkę.

Pracuje Pani w służbie zdrowia, czy tak?
Tak jestem rehabilitacyjną siostrą przełożoną w szpitalu w Plattlingu. Bardzo często muszę podnosić pacjentów ze szpitalnego łóżka, ponieważ nie mogą się już podnieść sami, albo chwilowo nie są do tego zdolni. Dlatego przychodzą na nasz oddział rehabilitacji. Ale to znaczy, że moje stawy i plecy, zwłaszcza ramiona i kolana są bardzo obciążone. Cały dzień jestem na nogach - i właśnie wtedy Biostimul jest na swoim miejscu.

Na początku Pani powiedziała, że Biostimul pomaga praktycznie na wszystko. Właśnie to się wydaje wielu ludziom podejrzane i niezrozumiałe - mówią, że to by musiał być cud, i że nie ma jednego leku dobrego na wszystko itp. Jak to wyjaśnia Pani, specjalistka w tej dziedzinie?
W zasadzie to proste - każda choroba, każdy ból jest wynikiem braku energii w organiźmie, który nie może się bronić, ponieważ nie ma siły. Spolaryzowane światło Biostimulu oddziaływuje bezpośrednio na komórkę, podstawową jednostkę budulcową naszego ciała i w bardzo naturalny sposób szybko uzupełnia brakującą energię w komórkach, co przejawia się szybszą regeneracją komórek w tkankach w miejscu naświetlenia. Pobudza to własną zdolność organizmu do regeneracji, jego zdolność ulżenia sobie w bólu.
Prócz tego szybsza staje się także przemiana materii czyli metabolizm już na tym podstawowym, komórkowym poziomie. Ciało jest lepiej zaopatrywane w niezbędne składniki odżywcze i tlen, szybciej się pozbywa odpadów i nieczystości itd. A komórki mamy wszędzie, całe nasze ciało, cały organizm składa się z komórek - i stąd ta wspaniała skuteczność tej terapii, dlatego pomaga prawie na wszystko.
Z drugiej strony trzeba sobie uświadomić, że rzeczywiście nie istnieje żaden lek pomagający na wszystko, że to nie jest machnięcie czarodziejską różdżką, ale regularna, systematyczna troska o to co jest nam dane tylko raz i nigdy więcej, troska o to co najdroższe, co najcenniejsze, co gdy raz stracimy, tylko z trudem możemy odzyskać - ZDROWIE.
Ludzie powinni to sobie dużo częściej i lepiej uświadamiać - troszczyć się o swoje zdrowie, bo tracenie go jest bardzo niebezpieczne i krótkowzroczne - bowiem bardzo często nie udaje się go odzyskać. Niestety w mojej pracy, którą nawiasem mówiąc bardzo lubię, spotykam się z tym prawie codziennie.

A czy wykorzystuje pani fototerapię także przy swoich codziennych obowiązkach, a więc w szpitalu w rehabilitacji?
Niestety nie mogę jej tam stosować. W Niemczech wykorzystywanie czegoś, co nie jest oficjalnie przeznaczone do użytku w danym szpitalu do opieki nad pacjentami jest sprzeczne z prawem. O tym zaś czego się w naszym szpitalu będzie używać nie decyduję niestety ja. I również dlatego, że tam ludzie wciąż chętniej pozwalają się lekarzom karmić proszkami - nie rozumieją, że to nie o to chodzi.
Przypuszczam jednak, że również w Niemczech jest coraz silniejsza tendencja do korzystania z medycyny alternatywnej, a więc wkrótce przyjdzie czas na takie cudowne aparaty jak ten wasz. Również dlatego, że klasyczna medycyna kosztuje pacjentów coraz więcej - płaci się za każdą wizytę u lekarza, leki w aptekach są coraz droższe itd. a oprócz tego ludzie zaczynają rozumieć, że to mnóstwo różnych tabletek im nie pomaga tak, jak by
sobie tego życzyli.

Próbowała Pani rozmawiać o tej metodzie z lekarzami?
Oczywiście, ale na próżno. Muszę powiedzieć, że w zasadzie rehabilitacja w Niemczech w ogóle nie lubi żadnych aparatów, ponieważ oni się boją o swoją pracę. Boją się, że aparaty zastąpią ludzkie ręce i dlatego najczęściej nawet nie chcą o nich słyszeć, a co dopiero zobaczyć czy wypróbować. Aparaty są tam o wiele mniej lubiane niż w Czechach. I lekarze tak samo - albo je mają w swoich praktykach, i wówczas jest to wspaniałe, albo nie mają i ich nie znają.

A prywatnie?
Większość ludzi się tym zachwyca, ale potem mówią - to bardzo ciekawe, spytam o to mojego lekarza i idą do niego. I tak to się najczęściej kończy - krąg się zamyka - patrz poprzednie pytanie.

Codziennie spotykam się i rozmawiam z ludźmi, którzy to co najcenniejsze - swoje zdrowie i życie - w dobrej wierze powierzyli specjalistom-lekarzom i mimo to na długo wylądowali w naszym szpitalu z bólami i chorobami. Dlatego mam w sobie więcej optymizmu, że będzie lepiej, że ludzie sobie uświadomią, że nie mogą polegać tylko i wyłącznie na lekarzu, który nawet przy najlepszych chęciach i stałym kształceniu nie może wiedzieć wszystkiego. A kdy czegoś nie zna, to oczywiście nie może tego polecić.

A co na koniec Pani ciekawej opowieści?
Chyba tylko taka moja rada dla wszystkich, którym na tym zależy - szanujcie swoje zdrowie i dbajcie o nie jak najlepiej potraficie. Biostimul i chęć zdrowego życia - to jest to, co może Wam w tym kierunku bardzo pomóc. trzymam kciuki, abyście to potrafili i byli tak zadowoleni ze swojego życia, jak jestem teraz ja.



© Copyright 2003 Biotherapy, s.r.o. All Rights Reserved.